środa, 12 czerwca 2013

"czy tak trudno być poetą?"

   Za trzy dni staniemy na deskach sceny Centrum Promocji Kultury Praga-Południe w Warszawie, by zaśpiewać i zagrać dwie nasze piosenki podczas festiwalu "Moja Wolności" im. Jonasza Kofty. Gramy swoje, to znaczy autorskie utwory, bo mistrza Kofty nie ośmieliłbym się - na razie - ruszyć. Ma tylu świetnych interpretatorów. A my z kolei mamy świetne piosenki. W jego klimacie, zgodnie z wymogami regulaminu. Zatem, powodzenia! Będą to "Ballada dla synka" oraz "Fale". Obyśmy musieli jechać również w niedzielę. Tym razem, gościnnie na bębnach, Arek Drzymała. Dziękujemy.



niedziela, 19 maja 2013

Dziedzictwo

  dziedzictwo
                                   Bogusiowi D.

pamiętam twoje obrazki
pastele pewne koloru
i tłustej kredki wiatrak na wzgórzu
bardziej samotny niż don Kichot
wystarczyło kilka jesiennych liści
oprószonych węglem by ujrzeć
cały świat
pamiętam akwarele piękniejsze niż miasto
w którym przyszło nam żyć
niż miłość jaką dano nam poznać
niż śmierć która uczyniła z nich
dziedzictwo
                                               X.2010 Piotr Kulpa

            Są ludzie, których się nie zapomina. Są chwile, które powinny trwać wiecznie. Są rzeczy, które mają duszę.
            Takim człowiekiem był Boguś Dziedzic. Chciało się z nim gadać i gadać. A na jego obrazy wystarczy popatrzeć. Żyją. Jest w nich ta prawda, której nie wypowiada się słowami, której nie sposób znaleźć przez celowe poszukiwania. Ona objawia się żachnięciami, przelotnym wrażeniem deja vu, muśnięciem nici babiego lata. Prawdę tę dostrzega się jak cień przelatującego nad głową ptaka, kącikiem oka; uświadamia ją lekki przestrach i nagłe pieczenie pod powiekami.
            Zostawił nam oleje, ciężkie od gęstej farby nakładanej szpachlą, ale i malowane subtelnymi pociągnięciami, z fotograficzną dokładnością oddające temat. Zostawił prace czynione pastelami, niezwykłe, niepokojące, obłędne, mieszające z bezwzględną swobodą piękny kolor z tłustą, smutną czernią niedbałej pozornie kreski. Kwiaty, wiatraki, pejzaże a nawet gigantyczne maszyny górnicze – wszystko przybierało kształt tajemniczych ilustracji z baśni współczesnego świata. Słodkie i gorzkie, czyste i brudne, złe i dobre – jak życie, jak człowiek.
            Wreszcie zostawił akwarele, miękkie, ciepłe, poetyckie. Mgliste pejzaże i wyraziste rynki miast. Wieże kościołów, szare, miejskie mury i fragmenty miasta, które znamy najlepiej. Jest nawet i odjeżdżający w dal, obok jednego z ukochanych wiatraków, Don Kiszot z Sanczo Pansą. To jakby on sam - Boguś – odjeżdżał, bo było w nim i trochę z Kiszota, i trochę z Pansy. Miał swoje demony i wiatraki, i miał swoją Dulcyneę.
            Urodził się i umarł w Bełchatowie. Żył krótko, kochał mocno i tworzył. Nie tylko sztukę. Tworzył miasto, ludzi, historię. I dawał siebie.

                                                                                  Piotr Kulpa

Bogusław Dziedzic – 1948/2003, bełchatowski artysta, działacz na rzecz upowszechniania sztuki i kultury, współtwórca i pierwszy dyrektor Muzeum Regionalnego w Bełchatowie, wieloletni Prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Bełchatowa. Wielokrotnie odznaczony, również pośmiertnie w 2013 roku, za zasługi dla Powiatu Bełchatowskiego.



Serdeczne podziękowania dla Oli Wittenberg za wspaniałe fotografie prac Bogusława Dziedzica, oraz dla Piotra Kulpy za budzenie pamięci. Bez wsparcia Muzeum Regionalnego zaś, oraz Starostwa Powiatowego w Bełchatowie, ten folder by nie zaistniał.



A ja osobiście dziękuję paniom Ewie i Dorocie Dziedzic, za przywilej współtworzenia tej wystawy, Oli Wittenberg za bezinteresowne zaangażowanie w różne artystyczne przedsięwzięcia.
   Szczególnie pragnę podziękować tutaj członkom "meakulpy":
Chłopaki, tworzycie wspaniałe aranże. Ludzie to mówią. Gracie z wyczuciem, z uczuciem, z jajami. Mam poczucie, że tworzymy coś naprawdę ważnego. Bardzo się cieszę, że mamy taki skład. Wierzę, że wy również.
   Jeśli chodzi o Trupę "Propaganda", to wystarczy popatrzeć na zdjęcia na stronie z poniższego linku:

 http://belchatow.naszemiasto.pl/galeria/zdjecia/1860147,noc-muzeow-2013-w-belchatowie-zdjecia,galeria,5394183,id,t,tm,zid.html?pow=1&#material-artykul


   Tego nie sposób wyrazić słowami, to trzeba zobaczyć i usłyszeć. Nie sposób mieć wokół siebie tylu wspaniałych ludzi i nic z tym nie zrobić.
Do zobaczenia na dniach Bełchatowa i w Kutnie.

"(...)I nawet w sklepie obwiną ci śledzie
w moje liryki, wnuka Sanczo Pansy"
St. Grochowiak "Don Kiszot"
niedokończona akwarela Bogusława Dziedzica, dzięki uprzejmości rodziny
Fot. Ola Wittenberg

niedziela, 28 kwietnia 2013

"ciężka robota dzień i noc"



Woda płynie, dzieci rosną, Kim Dzong Un zgubił żołnierzyka, a my gramy dalej. Jak fale, jak fale.
Zapraszamy na zaplecze Muzeum Regionalnego, na Noc Muzeów 17-go maja. Około 22-giej powinniśmy uderzyć w blachę i otwarty zostanie gabinet luster. Przyjdź, przejrzyj się i przeżyj. Od "prz" aż się mdło robi, ale przy nas ci przejdzie.









Posted by Picasa

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

"meakulpa"

   Chłopaki cisną, żeby zmienić nazwę z "meaculpa" na "meakulpa". Światem rządzi google. "meaculp" jest od cholery i ciut ciut, a "meakulpa" jedna. I się łatwiej wyszukuje. Tak więc zostaniemy pewnie "meakulpa", choć nie bardzo mi to pasuje, bo i tak mam już łatkę, że wszędzie mnie pełno. Ale olać. Najważniejsze, to być dobrym człowiekiem.
   A propos tego, kto czym rządzi. Ze trzy lata temu odbywał się casting statystów do filmu "W ciemności" Agnieszki Holland, o losach Żydów z łódzkiego getta. Ten, w którym statystowała Basia Maron (pozdrawiam) - z Bełchatowa również. Dwa dni walczyłem ze sobą, jechać, nie jechać. Wreszcie w niedzielę się zebrałem - jadę. Wpadam pod drzwi o 15:00, a pani portierka pyta: "Był zapisany?". "Nie" mówię. "To nie wpuszczę, bo już nie ma miejsc." A casting do 18:00 chyba. No i pocałowałem klamkę. Szukali również chudych, starszych mężczyzn. Ja z moją histeryczną atletyką i żydowskim nosem pewnie bym się załapał i przeżył fajną, jak się okazało  relacji Basi, przygodę. Ale, cóż. Tak to o sztuce i kulturze decydują portierzy.
   22-go marca zrobiliśmy fajną sztukę w mck podczas obchodów Dnia Poezji. Najpierw czytałem wiersze Ani Karasińskiej, która - biedactwo - rozchorowała się mocno. A potem daliśmy koncert "Sceny z życia człowieków". Były dwie premiery: "Pożegnanie z psem" Bursy oraz moja "Piosenka o myśleniu".

Foto: Seweryn. Bardzo dziękujemy!










niedziela, 17 marca 2013

"każdy z nas tak krótko trwa..."

...jak długo drga płomyczek, co oświetla twarz. gaśnie gdy nadciąga wiatr, zimny wiatr.

   To fragment "Piosenki o myśleniu". Zrobiliśmy ją na nowo. Chłopaki zrobili fajny aranż, trochę latino, trochę espania. Premiera w najbliższy piątek, w mck na sali teatralnej. A dedykuję ją pani Basi Gontarskiej, dziennikarce Nowego Ekranu z Warszawy. Tyle co zdążyła zobaczyć nasz spektakl "Gabinet luster", tyle co zdążyła wymyślić, że nas będzie promować, że uratuje moje książki "Ciepełko", skazane na zmielenie - i odeszła. Zgasł płomyczek. Kolejny.

sobota, 9 marca 2013

"anna świrszczyńska"

   Nikt nie uczył mnie o Annie Świrszczyńskiej. Nie tylko mnie. Był Mickiewicz, Słowacki, Broniewski, Rej i Kochanowski. Bóg wie komu i do czego potrzebna Bogurodzica dziewica, Bogiem sławiena Maryja czy jakoś tak. Szymborska z orzeszkiem, Gałczyński z dorożką, Norwid z miłością dwuskrzydlatą.
   Dopiero teraz poznaję wiersze Świrszczyńskiej. Ciężkie, jak na kobietę. Mocne i dobre, jak kawa w Cafe Elite w mck. Cieszę się, że była obecna w bibliotece na spotkaniu "Ars Poetica", w piątek 8-go marca. To dzięki Sylwii Madalińskiej. Dziękujemy. W dodatku świetnie poprowadziłaś to spotkanie. Było pysznie, również dzięki karpatce Lucynki.
   Było nas mało, ale za to same najlepsze sztuki. Kolejne spotkanie Ars Poetica w kwietniu, 12-go. Gościem będzie Bolesław Leśmian. Zatem - do zobaczenia w Malinowym Chruśniaku.

P.S. Poniżej wiersz Anny Świrszczyńskiej. A propos wspomnianego kiedyś "patridiotyzmu". Wielbicielom obesranych pomników go dedykuję - ja. Nie pani Anna.

Anna Świrszczyńska - "Po pijanemu"

Po pijanemu
wlazł na barykadę pod ostrzałem.
Szedł, zataczał się,
krzyczał: Jeszcze Polska.

Trafili go
w połowie drogi.
Czterech klnąc czołgało się na brzuchu,
wlekli ciało
pod ostrzałem.

Powiedzieli matce:
zginął jak bohater

Z tomu "Budowałam barykadę" . Cały ten tom to prawda. To czuć. Do szkół go.

niedziela, 3 marca 2013

Próbki z próby

   A oto kilka ujęć z naszej "czarnej roboty". Co czwartek, od osiemnastej do dwudziestej pierwszej, a czasami drugiej, próbujemy. Niby raz w tygodniu, niekiedy próba nie wypali, czasem po kilku tygodniach pracy kawałek nie nadaje się do pokazania i trzeba czekać na to "coś", ale efekt uważamy za budujący. Mamy w repertuarze ze trzydzieści utworów, a do zrobienia jeszcze kilkanaście.






Obecnie gromadzimy środki na nagranie dema w profesjonalnym studio. A także - szczególnie ja, na razie - pracuję nad programem "Bursa żywy, spocony".  Lub też: "Żywy, spocony". Po prostu. Będzie się działo.
   Chłopaki mają niezłego czuja. Nie we wszystkim się z nimi zgadzam, ale kompromis zazwyczaj wychodzi najlepiej. Ufam im, a to ważne. Mamy naprawdę fajna kapelę.





   Mamy też świetne warunki do pracy w mck. Na razie. Za co bardzo, bardzo serdecznie dziękujemy!
   A reszta jest milczeniem, jak mawiał pewien duński mściwy nekrofil.